środa, 27 stycznia 2016

Sałatka z bulgurem czosnkowym, bekonem i jajkiem na miękko





Kiedy zastanawiałam się nad dzisiejszym wpisem zamierzałam rozpocząć od zdania w stylu: "Takiej pysznej sałatki dawno już nie publikowałam", ale okazało się, że tak naprawdę, pomimo, że sałatki jadamy często i są one różnorodne, to na blog trafia znikomy procent tych pomysłów. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, ale obiecuję, że postaram się częściej dzielić z wami inspirującymi i smacznymi pomysłami na ciekawe sałatki. Ta dzisiejsza jest na bazie bulguru - kaszy znanej już od wieków, bogatej we wspomagający serce potas, kojący nerwy magnez, potrzebny (zwłaszcza) kobietom w ciąży kwas foliowy oraz wiele innych minerałów i witamin. Dodatkowo w sałatce są jajka, które od kilku lat odczarowywane są z ponurej niegdyś sławy, kiedy to straszono nas wysokim cholesterolem, ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać. Sęk w tym, że jajka są zdrowe i warto je umieścić w swoim jadłospisie kilka razy w tygodniu. W składzie są jeszcze cebula i czosnek, no i bekon, w którym trudno byłoby doszukać się jakichś sensownych prozdrowotnych właściwości, więc po prostu przyznam, że znalazł się tu dla swojego wspaniałego smaku. Zgodzicie się chyba, że jajka i bekon współgrają ze sobą cudownie i ślinka cieknie na samą myśl? Więc wyobraźcie sobie te smaki i jeśli to, co sobie pomyślicie spodoba wam się , to zróbcie tą sałatkę. Ja ze swojej strony mogę już tylko powiedzieć: smacznego :)

wtorek, 19 stycznia 2016

Gianduia z kaszą jaglaną












Gianduia tudzież Gianduja, to popularny włoski krem czekoladowo - orzechowy powstały w Turynie. Receptura liczy już sobie ponad dwa wieki i nadal cieszy się niesłabnącym uwielbieniem. Oczywiście receptura jest 'ściśle tajna', jak w przypadku wielu produktów regionalnych, ale jako że człowiek jest ciekawski z natury i zazwyczaj nie spocznie dopóki nie dopnie swego i tu znalazła się rada. Gianduia właściwie jest bardzo prostym kremem do pieczywa i ciastek, który pierwotnie wykonany był z kakao, tłuszczu, cukru i orzechów laskowych. Dzisiaj tłuszcz i kakao oraz częściowo cukier możemy zamienić na czekoladę więc lista składników skraca się do podstawowych trzech. Najprościej jest użyć w takich samych proporcji wszystkich składników, czyli 100 g czekolady, 100 g cukru i 100 g orzechów laskowych, ale wszystko zależy od rodzaju czekolady i naszych indywidualnych potrzeb smakowych - jeśli użyjemy tylko ciemnej czekolady o wysokim procencie zawartości kakao, to takie proporcje będą odpowiednie, jeżeli natomiast wolimy czekoladę mleczną, to wówczas warto zmniejszyć ilość cukru żeby gianduia nie była zbyt słodka. Możemy też zupełnie zrezygnować z cukru i zastąpić go mlekiem skondensowanym słodzonym, wówczas krem będzie jeszcze bardziej "mleczny". Zachęcam do eksperymentowania ponieważ krem jest naprawdę pyszny, a pamiętać należy jedynie o tym żeby orzechów laskowych w stosunku do pozostałych składników było minimum 30%. 

Gdy już skusicie się na własnoręczne przygotowanie giandui, to możecie pójść o krok dalej i z jej pomocą wykonać zdrowy deser czekoladowo - orzechowy z kaszą jaglaną, która powinna stanowić jeden z filarów naszej diety. Polecam :)

wtorek, 12 stycznia 2016

Krem z groszku konserwowego i pora + grzanki czosnkowe



Jesień i zima to wymarzony czas na gotowanie gęstych i sycących zup, które rozgrzeją każdego po ciężkim pracowitym dniu lub długim spacerze. Zupy nie cieszą się zbytnią popularnością, a ślinka cieknie nam zazwyczaj na samą myśl o soczystym kawałku mięsa, zapiekance z dużą ilością ciągnącego sera czy też deserach, słodkich, lepkich i najlepiej spływających czekoladą - zwłaszcza o tej porze roku. Nie dajcie się jednak zwieść niepozorności zup, mają one bowiem równie wiele do zaoferowania - mogą być treściwe i odżywcze jak mięso z ziemniakami, zapiekanka, albo słodkie i owocowe jak deser - co kto lubi. Latem wykorzystuję świeże sezonowe warzywa i wówczas najczęściej w garnku lądują zbiory ogródkowe mojej cioci (dziękuję ciociu!), która z pasją godną naśladowania dogląda swoich dorodnych plonów. Na czas zimowy mam kilka receptur, które nazwałam: ZUPY KRYZYSOWE. Znaczy to dokładnie tyle, że receptura taka musi mieć niewiele składników, powinna być łatwa w przygotowaniu i wymagać niewielkiej pracy i czasu. W tej kategorii doskonale odnajduje się dzisiejsza propozycja. Przygotowanie jej nie zajęło mi więcej niż 20 minut, a smakuje tak, że nadaje się nawet na te bardziej wykwintne przyjęcia, że nie wspomnę o świątecznym obiedzie. 

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Czekoladowy sernik z orzechami laskowymi





Wczoraj pojechaliśmy po choinkę. Wygląda cudownie, a pachnie żywicznie jak cały las. Pomimo, że za oknem deszcz i raczej jesienna aura, to wystarczy jedno spojrzenie w stronę choinki i czujemy ducha świąt, a to najwyższy czas, bo święta tuż. Już za cztery dni zasiądziemy z bliskimi do stołu, na którym będą tradycyjne i nieco mniej oczywiste przysmaki. Jestem miłośniczką tradycji, ale nie mam nic przeciwko pewnym zmianom, wiedząc, że z historycznego punktu widzenia to, co dzisiaj oczywiste, jak na przykład bakalie, kiedyś było sprowadzone z egzotycznych krain i wprowadzone na polskie stoły jako nowoczesna innowacja. Z drugiej strony, to mało kto przygotowuje już w dzisiejszych czasach na wigilię siemieniatkę, czyli zupę z siemienia lnianego (siemieniotka na Śląsku). Tak, czy inaczej tradycja i nowoczesność przenikają się nie tylko na co dzień, ale i od święta. Kto lubi szczyptę innowacji na świątecznym stole, ten może tradycyjny sernik zastąpić takim czekoladowo - orzechowym pysznym pieczonym sernikiem. Jest gęsty, kremowy i niezwykle czekoladowy. Ja lubię czekoladę gorzką, ale można zrobić pół na pół zastępując część czekoladą mleczną wedle uznania.

środa, 16 grudnia 2015

Modra kapusta z żurawiną







Kiedy planowałam świąteczny jadłospis wiedziałam, że na pewno obok różnorakich ryb, pierogów, pasztecików oraz mięs w pierwsze i drugie święto, znajdzie się również na liście modra kapusta duszona w winie z dodatkiem żurawiny. Zazwyczaj do modrej kapusty dodaję rodzynki, zgodnie z rodzinną recepturą, ale tym razem zastąpiłam je suszoną żurawiną aby potrawa zyskała bardziej bożonarodzeniowy charakter i myślę sobie, że warto było, bo jest smaczniejsza z żurawiną. Taka kapusta jest idealnym dodatkiem do mięs duszonych lub pieczonych, ale i ryba również dobrze się będzie czuła w takim towarzystwie.
Modra kapusta jest jednym z tych dodatków do dań, które nie tylko są pyszne, ale również wyglądają bardzo ładnie na stole.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Owsiane ciastka z żurawiną i migdałami



Ciasteczka świąteczne upieczone... więc pozostało już tylko: przygotowanie i wysłanie kartek świątecznych - jedno z moich ulubionych przedświątecznych zajęć,  dekorowanie domu, bożonarodzeniowa gorączka zakupowa (to z chęcią bym pominęła), pakowanie prezentów, sprawdzenie lampek, zrobienie łańcucha, przywiezienie do domu i dekorowanie choinki, przygotowanie świątecznych przysmaków (wstępnie sprecyzowana lista dań na szczęście już jest). 
Do Bożego Narodzenie pozostało tylko dziesięć dni. To wystarczy żeby ze wszystkim zdążyć i zdążyć, przede wszystkim, nacieszyć się tą wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju przedświąteczną atmosferą - w tym ostatnim wypadku ciasteczka mogą okazać się niezwykle przydatne, warto więc zrobić stosowną porcję, bo znikają błyskawicznie. 
Często robię ciastka, zwłaszcza jesienią i zimą. Na bożonarodzeniowy czas robię kruche z żurawiną i migdałami, to bardzo smaczne połączenie i idealnie pasujące do kubka mleka lub porannej kawy. Mam starą i sprawdzoną recepturę na kruche ciastka, suszona żurawina dodaje im owocowego akcentu, a  migdały jeszcze większej chrupkości. Te ciastka zawsze kojarzą mi się z kolorową i migoczącą choinką oraz zimą i śniegiem za oknami, na który nadal czekam i nie tracę nadziei, że wkrótce krajobraz się rozbieli.

sobota, 28 listopada 2015

Pigwowe ciasto



To już ostatnie dni, kiedy możemy beztrosko cieszyć się jesienią i jej smakami. Taka przyszła mi właśnie do głowy myśl. Receptury, które pachną darami lasów, ogródków i sadów powoli ustępują miejsca tym bożonarodzeniowym. Paradoksalnie, chociaż jesienne dni nadal będą upływać aż do świąt, mentalnie będziemy już przy stole z pierogami, rybą, pieczenią, makowcem i wszystkimi tymi pysznościami, które już w grudniu zaczną zaprzątać nasze myśli i zaleją falą ogromną niczym tsunami cały internet. 
Podsuwam więc waszej uwadze taki zwyczajny nadzwyczajny jesienny torcik.
 
Pigwowy torcik wygląda dość skromnie, by nie rzec ascetycznie. Wrażenie przeciętności, jakie na pierwszy rzut oka można odnieść, ulatuje jednak już z pierwszym kęsem, który ukazuje całe bogactwo smaków tego niepozornego ciasta. "Zaskakujące" - tak bym opisała swoją pierwszą myśl. Jestem pewna, że takiego pysznego pigwowego ciasta jeszcze nie próbowaliście. Na naszej liście smaków uplasował się w czołówce, więc musiałam zwiększyć zapas pigwowo - migdałowego masła. 

poniedziałek, 23 listopada 2015

Pigwowo - migdałowe masło z rozmarynem



W czasach wiktoriańskich bardzo popularne stały się masła owocowe. Jeden z najstarszych przepisów datowany jest na 1829 rok, a odnajdziemy go w  starej książce kucharskiej "Meg Dods' Cookery". 
Jakkolwiek dziwnym sformułowaniem wydaje się "masło" w odniesieniu do owocowych przetworów, to głównie za sprawą konsystencji tegoż smarowidła powzięto decyzję o jego nazwie. Dawnymi czasy do jego wytwarzania stosowano wyłącznie owoce i cukier oraz czas - mnóstwo czasu i mieszania na wolnym ogniu. Używano owoców miękkich, jagodowych w połączeniu na przykład z jabłkami, które miały głównie za zadanie zagęścić całość jako środek zawierający dużo pektyn. Dzisiaj spotkamy masła nie tylko owocowe, ale również orzechowe, migdałowe, czekoladowe, ale do głowy przyszło mi jeszcze jedno, które jest nasze polskie, rodzime, a nazywamy je "powidłami". Jeśli chodzi o sposób przygotowania, to idealnie wpisuje się te wiktoriańskie receptury.
Sezonowo oprócz jabłek i gruszek odnajdziemy na straganach późną jesienią również pigwy. Powiem szczerze, że nie była to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Twarde i kwaśne owoce o mało soczystym miąższu, który ciemnieje błyskawicznie. Smak jednak rekompensuje trudy wydobycia z pigwy wszystkiego co najlepsze. Dla jednych będzie to aromatyczna nalewka, dla innych pyszna konfitura do herbaty, a dla wszystkich bez wyjątku istotne powinno być to, że wspomaga leczenie przeziębienia, zmniejsza kaloryczność pokarmów i wchłaniania cukru. Dzisiaj zapraszam was do wykorzystania pigwy w nieco może mniej atrakcyjny na pierwszy rzut oka sposób, ale zapewniam, że masło to pasuje nie tylko do smarowania pieczywa i ciasteczek, ale również do wykonania przepysznego pigwowego bardzo prostego ciasta, na które receptura pojawi się już wkrótce.

wtorek, 10 listopada 2015

Czekoladowa babka z rodzynkami


Czekoladowa babka z rodzynkami

Natura stworzyła wiele doskonałych w swej istocie rzeczy, bez których świat nie mógłby istnieć, człowiek tylko jedną - czekoladę. To zdanie właściwie wyczerpuje temat, bo po cóż pisać o sprawach oczywistych. Czekolada jaka jest, każdy wie. Pamiętam czasy kiedy to w sklepach zamiast tej prawdziwej było coś, co szumnie nazwano "wyrób czekoladopodobny", który dzisiaj trudno mi porównać do czegokolwiek, gdy próbuję opowiedzieć moim dzieciom jak kiedyś wyglądało życie, ale moja babcia miała na to sposób - sama robiła dla nas czekoladę. Nie zapomnę z jaką niecierpliwością na nią zawsze czekaliśmy, ten smak i zapach. Nic więc dziwnego, że jako pokolenie 30+, pamiętające jeszcze puste półki w sklepach, kartki na wszystkie "luksusowe" produkty i niekończące się kolejki, mam osobisty stosunek i sentyment do czekolady właśnie, która pewnego dnia nagle stała się czymś naturalnie oczywistym w sklepie i w dodatku niesamowicie różnorodnym gatunkowo.
Myślę sobie, że jest na świecie wiele genialnych wynalazków godnych poklasku, uwagi i zachwytu, które człowiek oprócz tego, że odkrył ich istnienie, to jeszcze znalazł dla nich zastosowanie, które przetrwało przez wieki, jak choćby koło, matematyka, czy energia, ale czekolada ma tą jedną cudowną właściwość, której nie posiada żaden inny wiekopomny patent, a mianowicie nigdy nie posłużyła do niecnych celów. I chociaż jako przedmiot pożądania budzi nieraz skrajne emocje, to  zawsze skłania nas ku przyjaźni i miłości. Dzielą się nią ludzie szczęśliwi, pozytywnie nastawieni do życia, radośni. Zasmuconym daje pocieszenie, znużonym dodaje energii, jest przedmiotem kultu i pożądania, powstały o niej książki, filmy i albumy. Lubią ją wszyscy bez względu na wiek, pochodzenie, płeć czy religię. Na przestrzeni ostatnich lat powstawały różne opinie o jej szkodliwości, kaloryczności, zgubnym wpływie, to znów dobroczynnym oddziaływaniu na nasz organizm i pozytywnym znaczeniu dla stanu ducha. Parafrazując głębokie spostrzeżenie, które ongiś wyraził Kapitan Jack Sparrow, uważam, że "Czekolada nie jest problemem. Problemem jest nastawienie do czekolady". 

niedziela, 8 listopada 2015

Drożdżowe słodkie bułki z kruszonką

Ten tydzień był niesamowity. Przez kilka dni wszystko wokół tajemniczo spowijała gęsta mgła, która rozbudza wyobraźnię i przywodzi mi na myśl tę angielską, z powieści Agathy Chritie, jak w "Niespodziewanym gościu", który podczas mglistej i zimnej listopadowej nocy trafia do pewnego domu...  I myślę sobie, że nie ma to jak mglisty, listopadowy wieczór, gdy wszystko nagle spowalnia, na dworze ziąb, dzieci już w łóżkach, a ja na kanapie pod kocem, z kubkiem gorącej kawy lub herbaty i dobrą powieścią kryminalną.
Nie mogąc się oprzeć nastrojowej mlecznej aurze, spacerowałam z aparatem robiąc zdjęcia w każdej nadarzającej się wolnej chwili, których nie mam zbyt wiele - tym bardziej są cenne i warte zapamiętania.
Wczoraj, zgodnie z prognozami, przyszedł deszcz i zmył całą tę atmosferę tajemniczości i suspensu, a rankiem obudziłam się w zupełnie nowej rzeczywistości, gdzie przez okno wkradał się krystalicznie przejrzysty, słoneczny i rześki dzień.