tiramisù

W miasteczku włoskim Treviso byłam tylko przejazdem i czuję, że wrócę gdy tylko znów nadarzy się okazja. Nie jest zbyt popularne wśród turystów, a przynajmniej nie tak bardzo jak Rzym, Neapol, Wenecja czy Florencja, choć uroku mu nie brakuje. Ale na mapie miłośników włoskich deserów zajmuje miejsce honorowe, bowiem - pomimo sporów - uznano, że w w latach 60-tych ubiegłego stulecia w Treviso powstała receptura na przepyszny deser 'Tiramisu'. 


 

Lubię gdy z deserem wiąże się jakaś ciekawa anegdota lub historia, to czyni go jeszcze bardziej interesującym. 

Powstanie tego deseru, lub może bardziej pasuje tutaj 'pomysłu na deser', to niezwykła, ciepła i serdeczna opowieść. To historia teściowej, która każdego dnia w trosce o zdrowie synowej karmiącej piersią noworodka przygotowywała dla niej podwieczorek. Codziennie na ten podwieczorek składały się: żółtko ubite z cukrem i kilka biszkoptów oraz filiżanka kawy. Złożenie tych elementów w całość, plus kropelka Marsali i szczypta startej gorzkiej czekolady dało oszałamiający efekt. 

Trochę może zabrzmię staroświecko i aż się ciśnie 'za moich czasów...', ale nie :) Młodzież może nie wiedzieć, ale gdy dzisiejsi 40+ latkowie byli jeszcze dziećmi (a niedowiarków zapewniam, że byli), znali niezliczone sposoby wpadania w tarapaty. Więc nasze mamy i babcie, zwane we Włoszech 'mamma' i 'nonna', robiły wszystko, żebyśmy 'chowali się zdrowo' (sic!). Swoją drogą, nie sadziłam, ze kiedyś będę musiała robić przypisy do moich tekstów, ale niewtajemniczonym zdradzę, że sformułowanie to nie dotyczy zabawy w chowanego, a zdrowego rozwoju młodego człowieka. Dlatego też domowym sposobem aplikowały nam eliksir zwany popularnie kogel-mogel, czyli panaceum na odzyskanie sił witalnych i zdrowia, ale to już opowieść na inną okazję.



Jest coś pokrzepiającego w tym deserze. Może za sprawą jego historii, może to ten cudowny krem na żółtkach i mascarpone, a może to ta mocna aromatyczna kawa z odrobiną marsali? A jeśli trochę poszperasz w nieprzebranej skarbnicy wiedzy, jaką jest internet, to bez problemu odnajdziesz potwierdzenie, że żółtka z cukrem i serkiem są nie tylko smaczne, ale też odżywcze. Pomyśl tylko, że takie pyszne cudeńko, które serwowane jest na całym świecie w kawiarniach i restauracjach możesz samodzielnie przygotować w domu bez większego wysiłku. To jest na prawdę takie proste!

 
 
24 podłużne biszkopty
100 ml espresso
6 łyżek wina Marsala
300 ml śmietanki kremówki (30% lub 36%)
250 g mascarpone
2 żółtka
5 łyżek cukru pudru
150 g gorzkiej czekolady (startej)
 

Montaż:

Do deseru możesz użyć 4 pucharków lub jednego większego naczynia (np. półmisek). 

Na samym początku przygotuj krem zaczynając od ubicia żółtek z cukrem pudrem. Następnie ubij śmietankę z mascarpone. Do masy serowej dodaj żółtka, 4 łyżki Marsali i dokładnie wymieszaj. 

Przygotuj espresso i dodaj do niego 2 łyżki marsali (wino Marsala nie zawsze jest ogólnie dostępne więc często zastępuje się je Amaretto).

Biszkopty maczaj w kawie z winem i układaj obok siebie w naczyniu (jedna warstwa to 12). Na biszkopty wyłóż połowę kremu, a następnie dodaj warstwę czekolady startej. Ponów czynności w tej samej kolejności. Deser gotowy. Wystarczy schłodzić w lodówce przez ok 3-4 godziny.



Komentarze

  1. Byłam w Rzymie i jadłam pyszne Tiramisu. Chętnie skorzystam z Twojej propozycji, wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Wspaniale, że dzielisz się ze mną swoją opinią - dziękuję i życzę miłego dnia :)

Popularne posty